Monthly Archives Listopad 2015

Ataki lękowe

Drugą formą lęku nerwicowego są ataki lękowe. Tutaj lęk występuje jakby w skoncentrowanej postaci. Bez uchwytnych przyczyn chorego ogarnia paroksyzm lęku. Ponieważ jego nasilenie jest bardzo duże, nie ma on charakteru ciągłego, jak w przypadku nieokreślonego niepokoju, ale występuje jakby w formie wyładowania. Taki atak lękowy trwa różnie – od kilku minut do kilku godzin. Warto może wspomnieć, że analogiczne ataki lękowe występują czasem jako postać padaczki skroniowej, co tłumaczy ich napadowy charakter.

więcej

System nagrody i kary – kontynuacja

Ale jak w Chatce Puchatka jest powiedziane: „bo kiedy się jest Misiem o bardzo Małym Rozumku i myśli się o Rozmaitych Rzeczach, to okazuje się czasami, że rzeczy, które zdawały się proste, gdy miało się je w głowie, stają się całkiem inne, gdy wychodzą z głowy na świat i inni na nie patrzą”. Nigdy realizacja nie odpowiada planowi. Potencjalna struktura czynnościowa jest zawsze inna od struktury zrealizowanej. Zawsze więc układ samokontroli ma coś do sygnalizowania. Świadomość nasza byłaby więc stale nękana informacjami o błędach w wykonaniu planu. Co się tyczy czynności wegetatywnych i zautomatyzowanych, liczba błędów jest tu prawdopodobnie znacznie mniejsza, bo w przebiegu ewolucji złe wykonania zostały wyeliminowane. Natomiast w czynnościach świadomych margines błędu jest znacznie większy, gdyż są to aktywności trudniejsze i przeważnie nowe. W tym sektorze aktywności człowiek odczuwa najsilniej swoje błędy i niedociągnięcia, stale musi siebie korygować. Możliwe, że właśnie na tym polega indywidualny wysiłek ewolucyjny. Przyjmując za prawdziwą tezę Puchatka o niedoskonałości wykonania, należałoby współczuć człowiekowi, że wciąż jest nękany swoistymi „wyrzutami sumienia”, iż daną rzecz nie dość dobrze wykonał.

więcej

Pogotowie lękowe – dalszy opis

Dzięki metabolizmowi informacyjnemu żywe ustroje są oddzielone od otaczającej je rzeczywistości warstwą ochronną, warstwą sygnałów czy symboli, tą swoistą sferą duchową, dzięki czemu żyją one w świecie stworzonym przez siebie, we własnej czasoprzestrzeni. W tym świecie własnym jest już na ogół wiadomo, co bezpieczne, a co niebezpieczne: wiadomo, jak się w nim poruszać i gdzie dążyć. Ten własny świat tylko w pewnym stopniu odpowiada prawdziwej rzeczywistości, gdyż wytworzony jest wyłącznie ze struktur informacyjnych (sygnałów, symboli). Do poszczególnych ustrojów docierają różne informacje: zależy to od stopnia ewolucji. Z rzeczywistością otaczającą łączy żywe istoty metabolizm informacyjny (określony tu jako „warstwa duchowa” życia), a jednocześnie od niej oddziela. Bo nie stykają się właściwie z tą rzeczywistością bezpośrednio, ale tylko z jej sygnałami. Dzięki tej warstwie ochronnej żywe istoty czują się pewniejsze, ,,na swoim gruncie” w bezkresnych obszarach Kosmosu. Własny światek jest zawsze przytulniejszy niż prawdziwy wszechświat.

więcej

Sprzężenie zwrotne dodatnie i ujemne

Logicznie sprawę traktując, lęk przed śmiercią powinien występować w każdej sytuacji zagrożenia życia. Jeśli zagrożenie życia pochodzi z zewnątrz, sytuacja zwykle jest jasna, widzimy niebezpieczeństwo przed sobą, zmieniać się mogą najwyżej jego proporcje, zwiększać lub zmniejszać, zależnie od nasilenia lęku („strach ma wielkie oczy”). Istnieje więc ścisła zależność w formie sprzężenia zwrotnego między podmiotem odczuwającym lęk a przedmiotem wywołującym lęk.

więcej

Różne rodzaje i poziomy układów kontrolujących cz. II

Prawdopodobnie na skutek wpływów genetycznych, a także wczesnych doświadczeń życiowych utrwalają się określone mechanizmy sprzężenia zwrotnego, tak iż nasz autoportret ma zawsze pewne skrzywienie, nigdy nie widzimy siebie całkiem obiektywnie. Każda nasza aktywność jest kontrolowana: gdy wykonujemy ruch ręką, strumień sygnałów płynących z mięśni i ścięgien informuje odpowiednie ośrodki ruchowe w rdzeniu i w wyższych sektorach ośrodkowego układu nerwowego o tym, jak dany plan ruchowy został wykonany. Gdy na coś patrzymy, strumień sygnałów biegnący w odwrotnym kierunku, tj. z wyższych ośrodków nerwowych do obwodowego analizatora, dopasowuje dopływ informacji z otoczenia do aktualnego planu czynnościowego ustroju. W ten sposób widzimy to, co jest nam potrzebne. Większość sprzężeń zwrotnych w układzie nerwowym operuje poniżej progu świadomości. Dotyczy to tych aktywności, które dzięki częstemu powtarzaniu uległy automatyzacji. Świadomość jest zarezerwowana dla aktywności nowych, trudnych, wymagających stałej korekcji.

więcej

Typologia a trzy fazy aktywności – kontynuacja

Wiele różnorodnych czynników wpływa więc na to, że rytm poszczególnych faz u każdego człowieka przedstawia się inaczej. Nie można jednak uwolnić się od tego rytmu, jest w nim bowiem pulsowanie granic oddzielających żywy ustrój od jego otoczenia: ustrój zamyka się we własnej przestrzeni, by znów otworzyć się do otaczającego świata. Jest też w tym rytmie dialektyka budowy i niszczenia (śmierci i zmartwychwstania): by coś nowego powstało, stare musi być zniszczone. Inaczej grozi skostnienie i zaskorupienie.

więcej

Potrzeba metabolizmu informacyjnego

Zredukowanie metabolizmu informacyjnego prowadzi do poważnych zaburzeń. U zwierząt chowanych w izolacji rozwój psychiczny i fizyczny jest zahamowany, a kora mózgu cieńsza niż u zwierząt kontrolnych. Ludzie poddani izolacji lub działaniu monotonnych bodźców bądź bodźców zniekształconych, nie dających się rozróżnić wykazują szereg zaburzeń psychicznych, jak dezorientacja czasowa i przestrzenna, zaburzenia w logicznym myśleniu, zaburzenia w strukturowaniu wrażeń (np. nie potrafią odrysować figury geometrycznej), zaburzenia w schemacie własnego ciała, iluzje i halucynacje, niepokój dochodzący do stanów paniki, zaburzenia wegetatywne itp. Podkreśla się, że kontakt z rzeczywistością jest konieczny do strukturalizowania przeżyć, bez niego przestrzeń i czas zaczynają się rozpływać, a także zaciera się granica między ,,ja” a otaczającym światem (wrażenie półsnu, łatwość tworzenia się iluzji i halucynacji, łatwość projekcji urojeniowych).

więcej

Przestrzeń indywidualna i wspólna

Wejście w przestrzeń wspólną zmusza do wymiany siebie ,,na drobne”: to, co w nas wielkie, oryginalne, niezwykłe, musi być zamknięte w przestrzeni własnej, gdyż zazwyczaj przestrzeń wspólna nie może tego zaakceptować. Skazani jesteśmy na swą strefę intymności, nie możemy wyśpiewać tego, co czujemy, i zawsze jest w nas trochę z ogórka Gałczyńskiego, ogórka, „który nie śpiewa”. Ale jednak są sytuacje w przestrzeni wspólnej, które zmuszają nas do zasadniczych decyzji i wypowiedzi: wtedy zdarza się sytuacja odwrotna: ta sytuacja nas przerasta, nie możemy zdobyć się na wyrzucenie w nią struktury czynnościowej odpowiedniej do niezykłości stojącego przed nami zadania: czujemy się zbyt mali, brak nam odwagi, niekiedy jedynym wyjściem wydaje się śmierć. I zdarza się, że po człowieku zostaje gest, słowo, czyn lub inna struktura czynnościowa wyrzucona we wspólną przestrzeń. I ten znak rzucony otoczeniu staje się nieśmiertelny. Przestrzeń wspólna nie zawsze zatem obniża walor struktur czynnościowych, czasem zmusza ona człowieka do wyjścia poza swe własne granice, do okazania się wększym, niżby sam przypuszczał.

więcej

Istota środowiska macierzyńskiego

Gdyby nawet istniało idealne środowisko macierzyńskie, to nie byłoby ono wolne od uczucia lęku. Ewolucja indywidualna wymaga bowiem ekspansji w otaczający świat, a więc opuszczenia środowiska macierzyńskiego. Istnieją więc jakby dwie tendencje – jedna w kierunku bezpieczeństwa, spokoju, złączenia się całkowitego ze środowiskiem macierzyńskim, powrotu do okresu życia płodowego, a druga, jej przeciwstawna, do opuszczenia bezpiecznego azylu, wyjścia w otwarty świat, zmierzenia swych sił z niebezpieczeństwami otaczającego świata. Samo trwanie w środowisku macierzyńskim, zredukowanie do niego swej czasoprzestrzeni, zrezygnowanie z ekspansji, a tym samym z ewolucji – wywołuje uczucie niepokoju. Jest to bowiem stan sprzeczny z prawami życia, które wymagają ruchu, zmiany, walki, rozszerzania swej czasoprzestrzeni. Bezpieczeństwo środowiska macierzyńskiego ma w sobie coś ze spokoju śmierci, nie grozi już żadna zmiana, nie może stać się już nic więcej. Tęsknota za śmiercią jest niejednokrotnie tęsknotą za powrotem do bezpieczeństwa najwcześniejszego okresu życia.

więcej

Przezwyciężanie lęku

Ekspansja w otaczający świat wymaga przezwyciężania własnego lęku. Ma ona charakter progresywny, tj. stopniowo sięga coraz dalej. Skutkiem tego dawkowanie lęku jest stopniowe i na ogół nie jest on tak duży, by nie móc go przezwyciężyć. Przyszły chory na schizofrenię, wycofując się z poszczególnych etapów ekspansji w otaczający świat, staje w końcu wobec sytuacji, które znacznie przekraczają jego tolerancję na lęk. Nie ma on dostatecznego doświadczenia z przezwyciężaniem własnego lęku. Jego dawka jest zbyt duża: sytuacja, która dla człowieka progresywnie rozszerzającego swą przestrzeń życiową jest codzienna, dla niego staje się katastrofalna.

więcej

Ataki lękowe – dalszy opis

Atak lękowy jest przeżyciem niezwykle przykrym, które nieraz pamięta się przez całe życie. Nierzadko chorzy żyją w obawie przed powtórzeniem się ataku. Ataki występują w różnych odstępach czasu, niekiedy zdarzają się tylko kilka razy w życiu, to znów występują dość regularnie, nawet codziennie. Jak dotąd nie udało się ustalić jakichś prawidłowości w ich występowaniu.

więcej