Monthly Archives Lipiec 2017

Lęk tkwiący w środowisku macierzyńskim

Nie jesteśmy w stanie poznać, w jaki sposób kształtują się pierwsze formy spostrzegania otoczenia społecznego, a więc przede wszystkim, jak małe dziecko odbiera swą matkę. Można jednak z pewnym prawdopodobieństwem domyślać się, że obraz jej ma cechy nieskończoności, tajemniczości i wszechmocy, a więc w pewnym przynajmniej stopniu przypomina obraz otoczenia społecznego, jaki wytwarza się w schizofrenii. W obu bowiem wypadkach obraz drugiego człowieka tworzy się na bazie pierwszej fazy metabolizmu informacyjnego, a jej znakiem jest nieskończoność.

więcej

Struktura rodzinna

Od przeszło ćwierćwiecza wiele uwagi w piśmiennictwie psychiatrycznym poświęca się analizie struktury rodzinnej, a zwłaszcza postaci matki przyszłych chorych na schizofrenię. W różny sposób, przeważnie niezbyt pochlebnie, opisywano matkę przyszłego schizofrenika. Należy zaznaczyć, że w miarę postępu badań nad tym zagadnieniem opisy stawały się stopniowo coraz łagodniejsze i dziś już na ogół nie straszy nas obraz schizofrenogennej matki, swego rodzaju „potwora”, zimnego, władczego, często nienawidzącego swego dziecka. Również ojciec nie zawsze jest taki bezradny i marginesowy, jak go początkowo przedstawiano. W badaniach psychiatrycznych często sprawdza się przysłowie: „gdy kto chce uderzyć psa, to znajdzie kij”. Psychiatra zawsze potrafi doszukać się patologii w badanym przedmiocie. Nie należy zapominać o tym, że nie ma środowiska „dobrego”, tzn. takiego, w którym nie działałyby żadne szkodliwe czynniki. Każde środowisko jest dobre i złe zarazem. Zresztą idealnie „dobre” środowisko okazałoby się może najbardziej szkodliwe, gdyż nie przystosowywałoby ustroju do walki, obrony, wysiłku. Ta ogólna zasada, odnosząca się do każdego środowiska, stosuje się też do tego środowiska, które w życiu człowieka odgrywa najważniejszą rolę, tj. do jego rodziny wyjściowej.

więcej

Lęk a samotność

Niepokój nerwicowy na ogół nie zmniejsza się w obecności innych ludzi, często, całkiem przeciwnie, obecność innych działa rozdrażniająco. Jeśli niepokój zmniejsza się w towarzystwie, to dzięki temu, że jest się aktywnym, coś się mówi, robi, a wszelka aktywność rozładowuje napięcie lękowe. Natomiast w ataku lękowym obecność drugiego człowieka zwykle przynosi ulgę: człowiek choć trochę czuje się pewniejszy: już samo poczucie, że ktoś jest obok niego, zmniejsza nasilenie lęku. Samotność jest więc czynnikiem, który w atakach lękowych występuje wyraźnie jako czynnik zwiększający natężenie ataku.

więcej

Rzutowanie się w przyszłość

Nieokreślony niepokój nerwicowy wprowadza nas w zasadnicze zagadnienie życia ludzkiego, mianowicie w zdolność człowieka rzutowania się w przyszłość. Człowiek zresztą, jak każda żywa istota, musi się wciąż mierzyć ze swoją przyszłością. To zjawisko występuje szczególnie ostro, gdyż jest częściowo uświadomione. Człowiek musi mieć odwagę rzucić się w nieznaną „czasoprzestrzeń”, co ułatwia mu fakt, że przeszłość i teraźniejszość są w pewnym stopniu uporządkowane i dzięki temu określony porządek można rzutować w przyszłość. Człowiek jednak musi się czuć mocniejszy niż oczekująca go nieznana przyszłość, musi być przekonany, że ją zwycięży, a nie że sam zostanie przez nią zwyciężony. Inaczej wycofałby się bowiem z kroczenia w przyszłość, tkwiłby w czasie teraźniejszym i przeszłym, przyszłość przedstawiałaby się dla niego w postaci czarnej ściany, tak jak to się dzieje w depresji. W nerwicy sytuacja nie przedstawia się tak dramatycznie: człowiek traci swą pewność przewidywania, drepce w kółko, chwieje się, ale jeszcze ma jakąś przyszłość przed sobą.

więcej

Czas przyszły – kontynuacja

Kategoria przyszłości jest zasadniczą składową wszystkich układów samosterujących, zarówno technicznych, jak biologicznych. Przyszłość w postaci określonego celu jest „wmontowana” w układ: jest to tzw. zaprogramowanie. Dzięki sprzężeniu zwrotnemu układ jest informowany o tym, jak program jest realizowany i zależnie od tych informacji plan może ulegać modyfikacjom. Zaprogramowanie jest jakby przyszłością subiektywną układu, który nigdy w pełni się nie realizuje. By zrealizować swój plan, układ musi pokonać różnego rodzaju opory otoczenia i bezładność istniejącą w samym układzie, toteż zawsze istnieje rozbieżność między tym, co zaplanowane, a tym, co wykonane. Obok więc przyszłości subiektywnej istnieje przyszłość obiektywna, a więc już nie plan, ale to, co naprawdę się stanie.

więcej

Myśl Kępińskiego

Sojusznikiem w tej potrzebie może być – jak mówi Kępiński – inny, również wrodzony nam odruch, który jest ukierunkowany na ochronę trwania gatunku. Dzięki tej dyspozycji powściąganie ucieczki-agresji może być spontaniczne, znajduje oparcie w instynkcie. Uspołecznieniu ludzkich reakcji towarzyszy zaś przeżycie sympatii.

więcej

Dzieło Kępińskiego

Drugą okolicznością, która działała na korzyść odbioru dzieła Kępińskiego, był moment historyczny. Doktryny na temat społeczeństwa i człowieka, które miały w Polsce status obowiązujący, przynajmniej w swej wersji ortodoksyjnej, nie znajdowały już wówczas, na początku lat siedemdziesiątych, żadnej wiary i nie miały już niemal obrońców. Niemniej przeto cenzura nie pozwoliła uprzątnąć ich szczątków, podtrzymując ich pozorne istnienie. Krępowało to swobodę wypowiedzi, gdyż frontalna ich krytyka była niemożliwa. Stąd też dość szerokie rzesze czytelnicze były bardzo wyczulone na autentyczne głosy humanizmu. Prawdopodobnie publiczności tak spragnionej nie będzie już w czasach postkomunistycznych. Książki Kępińskiego pojawiały się pod znakiem swoistego heroizmu ich autora oraz nonkonformizmu pokonującego bariery. Okoliczności te pasowały Kępińskiego na swego rodzaju guru. Dla nowych czytelników są to w części sprawy nie znane, inne zaś (jak efekt cenzury) blakną bardzo szybko w pamięci.

więcej