Category Lęk

Lęk sumienia jest sygnałem ostrzegawczym układu samokontroli

Oczywiście, jak już wspomniano, układ samokontroli trzeciej warstwy wciąga w siebie warstwy poprzednie, bardziej archaiczne. Warstwy te są bardziej zautomatyzowane, działają przeważnie poniżej progu świadomości – nie zastanawiamy się, co jest dobre, a co złe, wybór następuje automatycznie. Gdy człowiek ma silnie rozwiniętą warstwę pierwszą, a więc naturalnego porządku moralnego, wówczas jego postępowanie jest harmonijne z prawami świata otaczającego i jego naturalnym porządkiem. Człowiek taki nie ma tylu wewnętrznych sprzeczności jak ten, u którego warstwa ta jest słabo rozwinięta, jego świadome sumienie jest dość spokojne. Gdy przerostowi ulegnie warstwa druga, to wówczas wskutek charakterystycznego dla niej wyolbrzymienia proporcji człowiek taki zawsze odczuwa zło w sobie, oczekuje kary, nigdy nie jest z siebie w pełni zadowolony, w nocy nękają go senne koszmary. Wreszcie gdy dwie pierwsze warstwy nie są należycie rozwinięte, ciężar kontroli spada przede wszystkim na warstwę trzecią, co wywołuje jej zbytnie obciążenie. Ludzie tacy żyją w stałym lęku przed sądem otoczenia: „co o mnie ludzie pomyślą” jest dla nich naczelnym pytaniem życia. Są to zwykle ludzie o typie osobowości psychastenicznej lub histerycznej. Ich autoportret jest niedojrzały, szukają oni potwierdzenia w otoczeniu i nie potrafią siebie bez niego należycie ocenić.

więcej

Trzy warstwy sumienia

Możliwe więc, że rozpatrując genezę ludzkiego układu samokontroli dałoby się rozróżnić w nim trzy warstwy: konstytucjonalną, wczesnego okresu rozwoju i aktualną. Warstwa konstytucjonalna odpowiadałaby naturalnemu porządkowi moralnemu, jeśli taki istnieje. Za istnieniem jej przemawia też to, że niezależnie od kręgów kulturowych, epok, społecznych zwyczajów jest jakiś zasadniczy ogólnoludzki zrąb moralności. Dekalog we wszystkich religiach jest podobny.

więcej

Rytm śmierci i zmartwychwstania w grupach społecznych

Kryteria oceny stosowane przez grupę społeczną są oczywiście zmienne i zależne od wielu czynników. Niemniej jednak można prześledzić w nich pewne prawidłowości. Prawidłowości te wynikają stąd, że grupa musi utrzymać pewną stabilność i spoistość. W tym celu musi ona pewne struktury czynnościowe pochwalać, a inne potępiać. Stabilność podtrzymują te struktury czynnościowe, które mają szanse częstego powtarzania się, czyli o dużym czynniku perseweracji, a spójność te, które zmniejszają napięcia emocjonalne między członkami grupy, które dążą do złagodzenia wzajemnych stosunków. Potępia się to, co jest niezwykłe, niestosowne, zaburzające dotychczasowy porządek, zbyt gwałtowne, rozbijające związki istniejące w grupie.

więcej

Teoria moralności

Z punktu widzenia teorii moralności analiza zaburzeń psychiatrycznych pod kątem ich etycznego znaczenia byłaby przedsięwzięciem zgoła ciekawym i mogącym rzucić wiele nowego światła na zagadnienie genezy moralności. Analiza taka nie powinna być jednakże podejmowana przez psychiatrów z powodów już przedstawionych.

więcej

Czas biologiczny (ewolucja) – kontynuacja

Na jakich zasadach opiera się ocena własnej aktywności? Stwierdzenie, że ocenia się jej wkład w proces ewolucji, ma charakter ogólnikowy i stawia nas wobec tylu nowych pytań, choćby w rodzaju „do czego zmierza ewolucja”, że trudno na tym stwierdzeniu się oprzeć. Bezsprzecznie jest to stwierdzenie prawdziwe, bo dzięki działaniu układów samokontroli zostają z czasem wyeliminowane fałszywe formy zachowania, tj. struktury czynnościowe mniej przydatne z punktu widzenia ewolucji. Zjawisko to szczególnie wyraźnie występuje na niższych szczeblach integracji, gdzie proces eliminacji ma się już za sobą. Na przykład kontrola aparatu ruchowego na ogół wyeliminowała w ciągu rozwoju filogenetycznego i ontogenetycznego struktury czynnościowe zbyteczne, fałszywe, niezręczne itp. To samo dotyczy różnego rodzaju układów autonomicznych samoregulujących. Gdy jednak ma się do czynienia z całościową analizą zachowania, określenie funkcji układu samokont- rolującego staje się znacznie trudniejsze, gdyż mamy do czynienia ze zjawiskiem in statu nascendi, nie wiemy jeszcze, jaki będzie wynik kontroli i eliminacji, co ma okazać się dobre, a co złe.

więcej

Trzy warstwy sumienia cz. II

W praktyce psychiatrycznej nierzadko spotykamy się z lękiem przed tą ostateczną karą. Nie zawsze poczucie winy występuje świadomie, czasem tkwi ono poniżej progu świadomości, ale „kara” działa jako np. urojona choroba, objaw histerycznej konwersji, w postaci uporczywych bólów, choroby psychosomatycznej, nieświadomego kierowania swego życia do społecznej degradacji przez alkoholizm, narkomanię, wkroczenie na drogę przestępstwa itp. Psychiatrzy jako lekarze i przyrodnicy nie są skłonni do myślenia w kategoriach moralnych, prawa życia są dla nich amoralne. Jest to bezsprzecznie stanowisko słuszne, gdyż myślenie takie pociąga za sobą automatycznie tendencję do wydawania sądów moralnych, a lekarze nie są w żadnym wypadku do tego powołani.

więcej