Częściowa utrata indywidualności w drugiej fazie aktywności

Nie można tego modelu zastosować do analizy całościowego zachowania człowieka czy zwierzęcia. Aktywność zewnętrzna bowiem różne przybiera formy i na pewno jest zależna od działających bodźców i sytuacji. Niemniej w drugiej fazie aktywności, gdy dochodzi do zwarcia się z otoczeniem, występują reakcje, które są niezależne od aktualnej sytuacji, są dawniej już wypracowaną formą, a wyrzuconą w tej fazie maksymalnego wyładowania.

Reakcje i przeżycia, które trudno nam zmienić w trakcie samego działania, zostają wyrzucone na zewnątrz nieraz wbrew naszej woli, trudno nam nad nimi zapanować. Starcie z otoczeniem zewnętrznym rozgrywa się na scenie, nad którą nie mamy już w pełni władzy, ponieważ nie tylko nie panujemy nad „aktorami” świata zewnętrznego, ale też nad własnymi, tj. nad realizowanymi strukturami czynnościowymi. W fazie pierwszej wydawało się nam, że te struktury są nam posłuszne, że potrafimy pokierować nimi wedle naszej woli, teraz w fazie drugiej, w wolnej przestrzeni otaczającego świata, wyzwalają się one spod naszej władzy, stają się do pewnego stopnia niezależnymi jednostkami.

Często patrząc na siebie z boku dziwimy się, że zachowywaliśmy się właśnie w ten sposób, że w ten sposób kształtowały się nasze przeżycia, mamy nieraz wrażenie, jakby siedział w nas ktoś inny i nami kierował. Dzieje się tak zwłaszcza w tych wypadkach, gdy zderzenie z otaczającym światem ma przebieg dramatyczny i jest połączone z silnym wyładowaniem emocjonalnym. Gdy bowiem zaangażowanie w starciu z rzeczywistością jest słabe, z większą łatwością udaje się zachować postawę planowania, charakterystyczną dla pierwszej fazy aktywności, a także kontrolę nad sobą, typową dla fazy trzeciej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>