Ewolucja sygnałów niebezpieczeństwa – kontynuacja

W ten sposób sygnał lękowy prócz indywidualnego znaczenia ma znaczenie kolektywne. Człowiek w swym repertuarze sygnałów lękowych prócz własnych ma te, które należą do historii całej ludzkości, a nawet całego świata zwierzęcego. Stąd częściowo wywodzi się zawodność sygnałów lękowych, część z nich nie odpowiada już współczesnym zagrożeniom, ale zagrożeniom o znaczeniu obecnie historycznym. Człowiek obciążony jest nie tylko własną historią życia, lecz także historią całej ludzkości i prawdopodobnie też całego świata zwierzęcego. Można by nawet spróbować sklasyfikować sygnały lękowe według ich historycznej hierarchii: byłyby to sygnały powstałe w trakcie ewolucji świata zwierzęcego, sygnały związane z historią ludzkości i wreszcie sygnały jakby osobiste, związane tylko z własną historią danego człowieka.

Sygnał zagrażającego niebezpieczeństwa nie trafia na teren nie przygotowany. W każdym człowieku, a prawdopodobnie też u zwierząt istnieje pogotowie lękowe, które jest oczekiwaniem „złego”, jakie może nas ze strony otaczającego świata spotkać. Prawdopodobnie pogotowie to jest mniejsze w latach dziecinnych, gdyż człowiek, a także zwierzęta stojące wyżej w filogenezie są osłonięte od niebezpieczeństw macierzyńskim środowiskiem. Już u niemowląt można jednak zauważyć reakcje lękowe, np. przy nagłej zmianie pozycji ciała (tzw. odruch Moro), a w późniejszym nieco okresie, gdy już rozwinie się percepcja wzrokowa, reakcje lękowe na nieoczekiwany widok, np. na obcą twarz. Każda zmiana w strukturze metabolizmu informacyjnego wywołuje tzw. odruch orientacyjny, w którym w mniejszym lub większym stopniu zawsze występuje komponent wegetatywny. Ten rodzaj lęku określono jako dezintegracyjny, wywołany jest bowiem dezintegracją, tj. zniszczeniem dotychczasowej struktury czynnościowej. Jeśli każde zjawisko niszczenia (dezintegracji) traktujemy jako cień śmierci w przeplatających się procesach budowy i niszczenia, jakie tworzą życie, wówczas lęk dezintegracyjny można uważać za swoisty lęk przed śmiercią, choćby występował on w tak śladowej postaci jak w odruchu orientacyjnym.

Patrząc na życie jako na proces budowy i niszczenia lub, bardzo wzniośle, jako na proces śmierci i zmartwychwstania, możemy łatwiej zrozumieć fakt pogotowia lękowego, śmierć bowiem czyha na każdym kroku i nigdy nie wiadomo, czy konieczny dla życia proces niszczenia nie zamieni się w zniszczenie całkowite, w pełną dezintegrację, która jest już śmiercią całego ustroju.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>