Koloryt emocjonalny trzech faz aktywności

Kontrola nigdy nie jest sprawą przyjemną, zwłaszcza gdy z góry trzeba założyć, iż wykonanie nie dorówna planowi, co wynika z samego charakteru zetknięcia się z rzeczywistością, stawiającą opór i mającą swoisty porządek, który trzeba prze- zwyciężyć. Dlatego w trzeciej fazie przeważają na ogół uczucia o znaku ujemnym. Każda faza ma nieco inny odcień uczuciowy. W pierwszej fazie dominuje nadzieja i lęk przyszłości. Przyszłość nęci, ale też przeraża tym, co jest nieznane. Trzeba stale przezwyciężać swój lęk, by iść naprzód.

Faza druga jest fazą wyładowania, działając na zewnątrz odczuwa się ulgę wyładowania: to, co nagromadziło się w środku, zostaje wyrzucone, plan aktywności przenika cały organizm, działa się całą swoją osobą. Ta faza jest jakimś odbiciem aktu prokreacyjnego: własny plan, wprawdzie nie genetyczny, ale będący strukturą czynnościową, zostaje wyrzucony na zewnątrz, tworzy się z niego coś nowego w otaczającym świecie. Ten element twórczy stanowi o jego pozytywnym tonie afektywnym. Drugim elementem jest sam ruch, który zawsze zmniejsza wewnętrzne napięcie, już przez sam fakt przesunięcia równowagi w kierunku procesów katabolicznych. Zbyt długie trwanie procesów anabolicznych prowadzi do stopniowego wzrostu wewnętrznego napięcia, po którym musi dojść do wyładowania, czyli do przejścia na stronę przewagi procesów katabolicznych.

Oba rytmy bardzo wyraziście występują w czasie aktu seksualnego: narastanie podniecenia, gdy przeważa układ parasympatyczny (a więc przewaga procesów anabolicznych), i wyładowanie, gdy przeważa układ sympatyczny (a więc przewaga procesów katabolicznych). Model ten jednak stosuje się właściwie do każdej aktywności, tylko że wówczas nie manifestuje się tak dramatycznie. Uczucia ujemne w czasie drugiej fazy działania wiążą się przede wszystkim z oporem stawianym przez otoczenie. Opór budzi agresję, przeszkodę, która utrudnia, a nieraz uniemożliwia realizację własnego planu: chciałoby się ją zniszczyć, niechętnie przyjmuje się własną klęskę i zwycięstwo otoczenia, a jednak wymaga tego kontakt z rzeczywistością.

W drugiej fazie aktywności nie jest ważne to, co było i co będzie, ale to, co jest. Człowiek rzutuje się wtedy przede wszystkim w przestrzeni, a nie w czasie. Zwycięża i jest zwyciężany. Podnieca go samo działanie, walka z oporem środowiska. W tej dopiero fazie odczuwa się cały smak życia. Marzenia bowiem o przyszłości i wspomnienia przeszłości są tylko cieniem rzeczywistości, czymś na kształt snu. Prawdziwą rzeczywistość odczuwa się tylko w drugej fazie aktywności.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>