Myśl Kępińskiego

Sojusznikiem w tej potrzebie może być – jak mówi Kępiński – inny, również wrodzony nam odruch, który jest ukierunkowany na ochronę trwania gatunku. Dzięki tej dyspozycji powściąganie ucieczki-agresji może być spontaniczne, znajduje oparcie w instynkcie. Uspołecznieniu ludzkich reakcji towarzyszy zaś przeżycie sympatii.

Wszystko, co żyje, broni własnego życia, ale broni też życia istot własnego rodzaju, ściślej zaś mówiąc osłania własne potomstwo, a w przypadku wyższych form zwierzęcych chroni swoje środowisko prokreacyjne – stado. Te dwa impulsy wchodzą ze sobą w opozycję – broniąc kogoś, szkodzi się najczęściej sobie, a nawet naraża swoje istnienie. Przenosząc na innych cel, jakim jest przetrwanie, osobnik osiąga jednak per procura jego urzeczywistnienie. Bytowanie przyrody ma więc naturę paradoksalną.

Kępiński z właściwym sobie talentem literackiej ewokacji maluje wizję tego koła życia i śmierci, które toczy się nieprzerwanie. Służy mu to do tego, by wyprowadzając rzecz z prawidłowości natury, utwierdzić jedyny modus przezwyciężania lęku, przezwyciężania repulsji wobec zagłady. Tę jedyną drogę nazywa on miłością. Miłość-jak powiada-jest prawdziwą alternatywą dla agresji-ucieczki. Miłość to przede wszystkim zdolność i wola lokowania swych celów poza horyzontem swojego życia, poza kalkulacją jego własnej korzyści, a nawet poza jego kresem. Tak więc miłość animuje twórczość, miłość to oddanie dziecku, to „altruizm”, przyjaźń, eros, ale i skromniej -to także zdolność wysłuchania drugiego człowieka. Tak pojęta miłość nie oznacza stanu sentymentalnego. Jest to energetyczna forma pozytywnego uczestnictwa w życiu, które wymaga przekroczenia osobniczości – uspołecznienia. Miłość w sensie nadanym tu temu słowu jest trwałą dyspozycją, odznaczającą się stale gotowością konstruktywnego udziału. Nie wyczerpuje się ona w spełnieniach, ale też nie zamiera pod wpływem rozczarowań i to jest różnicą znaczenia w porównaniu z potocznym sensem tego wrażenia.

Myśl Kępińskiego zdaje się zbliżać znacznie do koncepcji, które stały się głośne w późnych latach siedemdziesiątych pod nazwą biosocjologii. W największym skrócie rzecz ujmując, poglądy te wyprowadzają kategorie moralnego życia człowieka z instynktu gatunkowego. Powinowactwa idei Kępińskiego z biosocjologią niepokoiły mnie, gdyż, gdyby były poważne, musiałoby to oznaczać spłaszczenie jego filozofii.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>