Niepokój naszego ciała jest w znacznej mierze niepokojem nieznanego

Można by więc symbole podzielić na cielesne i bezcielesne, tzn. bliżej i dalej operujące w stosunku do zasadniczych procesów życiowych. Podział taki byłby jednak bardzo sztuczny, gdyż nigdy nie wiadomo, w którym miejscu najbardziej „bezcielesny” symbol dotyka cielesności.

Niepokój naszego ciała jest w znacznej mierze niepokojem nieznanego. Nasza świadomość nie przenika naszej cielesności. Koncentruje się na warstwie symboli „niepewnych”, tzn. bliższych otaczającego świata niż własnego ciała. To, co pewne dla ciała, jest niepewne dla świadomości i nasza świadomość nie ma na to wpływu lub jej wpływ jest nieznaczny. Cielesność bowiem w ciągu milionów lat ewolucji utrwaliła się, ma swoje doświadczenie sięgające daleko wstecz poza ludzką świadomość: mieszczą się w niej doświadczenia tysięcy pokoleń żywych istot stojących niżej od człowieka na drabinie filogenetycznej. To, co w człowieku jest naprawdę ludzkie, jest w historii milionów lat ewolucji bardzo świeżego pochodzenia. To cienka i delikatna warstwa, pokrywająca jądro życia. A jednak ta warstwa, dzięki temu, że w niej właśnie skupia się aktualny wysiłek ewolucji, stanowi istotę ludzkiego życia i przenika jego cielesność.

Ta mieszanina cielesności i duchowości, jaką człowiek stanowi, burzy harmonię ludzkiego życia. Wprawdzie w człowieku rodzą się szlachetne myśli i piękne uczucia, ale też potworne zbrodnie, okrucieństwo, nienasycona żądza władzy. Człowiek rozdarty jest między dobrem i złem, nie może być ani aniołem, ani szatanem. Znacznie harmonijniej przedstawia się życie zwierząt, ich „kodeks moralny” jest uczciwszy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>