Patos sygnałów indywidualnych

Poza tym ustrój, analogicznie jak w wypadku sygnałów dochodzących do niego z otoczenia, dokonuje selekcji. Na zewnątrz wypuszczone są tylko te sygnały (struktury czynnościowe), które mogą być akceptowane we wspólnej przestrzeni. Na skutek tego często się zdarza, że to, co w planowaniu i w kontrolowaniu jest oryginalne i nieraz wielkie, po wyrzuceniu na zewnątrz staje się zwykłe i banalne. Zazwyczaj człowiek czuje się w strukturze czasowej (planu i jego kontroli) większy i oryginalniejszy, niż jest nim w strukturze przestrzennej swego wyładowania w zewnętrznej aktywności.

Przestrzeń wspólna, w przeciwieństwie do własnej, jest przestrzenią spraw drobnych i codziennych: wprawdzie i tu zdarzają się wielkie, oryginalne i zaskakujące otoczenie czyny, jednak wspólny charakter tej przestrzeni wymaga, by patos sygnałów indywidualnych został zamieniony na drobną monetę sygnałów dla każdego przystępnych. „Bo ludzie – jak pisze Zawieyski – mogą żyć tylko przez wspólnotę tego, co w nich jest małe i pospolite.”4 I zdarza się niestety nierzadko, że człowiek zostaje z czasem starty i spłycony przez pospolitość wspólnej przestrzeni, jest coraz mniej sobą, a coraz bardziej przyjmuje obiegowe w niej struktury jako własne. Ma wówczas poczucie frustracji własnego życia, nigdy nie czuje się w pełni sobą, ma wrażenie, że stale musi grać kiepską komedię.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>