Pogotowie lękowe

Poziom pogotowia lękowego różnie się przedstawia, zależnie od aktualnej sytuacji, historii osobniczej, a w szczególności od klimatu wczesnego dzieciństwa, od cech konstytucjonalnych (genetycznych). Różnie też przedstawia się u zwierząt: wiadomo, że są gatunki zwierząt z natury odważne i gatunki tchórzliwe. W obrębie tego samego gatunku poszczególne jednostki wykazują różny poziom pogotowia lękowego. Stąd pochodzi tak duża rozmaitość reakcji na sygnał zagrożenia życia: u jednych wywoła on bardzo silną reakcję, a u drugich – tylko jej ślad. Należy też pamiętać o powiązaniach warunkowych, które, jak zawsze w wypadku struktur czynnościowych filogenetycznie i ontogenetycznie starszych, są silne i trwałe. Gdy sytuacja o obiektywnie nieznacznym stopniu niebezpieczeństwa trafi na duże pogotowie lękowe, stanie się silnym sygnałem zagrożenia życia i na zasadzie utrwalenia będzie już zawsze – a w każdym razie przez długi czas – wywoływać nieproporcjonalnie silną reakcją lękową.

Plamka życia istniejąca w nieogarniętych rozmiarach Kosmosu jest naprawdę czymś niezwykłym i delikatnym, toteż trudno nawet zrozumieć, jak potrafiła się w ciągu milionów wieków nie tylko utrzymać, ale też wspaniale rozwinąć. Może pogotowie lękowe jest ceną, którą żywe istoty płacą za fakt utrzymania się w Kosmosie przyrody nieożywionej, przynajmniej te żywe istoty, które są zdolne do odczuwania, co – zakładając. że przeżycie jest subiektywnym aspektem życia – należy przypisać im wszystkim, przynajmniej w formie śladowej. W tym sensie lęk byłby jakimś doznaniem najpierwotniejszym, bo wynikającym z samego procesu życia i jego przeciwstawienia się entropii panującej w przyrodzie nieożywionej. A prawdopodobnie dopiero później tworzyłyby się uczucia bardziej pozytywne, związane z zaspokojeniem pierwszego i drugiego prawa biologicznego.

Nie znamy i nie wiadomo, czy poznamy historię naturalną, tj. ewolucję naszych przeżyć, możemy się opierać jedynie na bardzo mglistych przypuszczeniach, ale fakt, że uczucia negatywne (lęk, nienawiść) u człowieka są zazwyczaj silniejsze i trwalsze niż uczucia pozytywne, przemawia także za ich filogenetycznie starszym pochodzeniem. Stare struktury czynnościowe są zazwyczaj lepiej utrwalone od nowych.

Utrzymanie życia na naszej planecie wymagało olbrzymiego wysiłku, odwagi i walki, z każej strony zagrażała zagłada. Uczucie lęku byłoby więc immanentnie związane z życiem. Oczywiście na każdym stopniu filogenezy lęk ujawniał się w innej postaci i trudno nam sobie wyobrazić, jakie formy przybierał na znacznie niższych od naszego stopniach rozwoju. Mimo całej zwodniczości sygnału lękowego musiał on w trakcie ewolucji spełniać swoją obronną rolę, inaczej bowiem istoty żywe nie potrafiłyby uniknąć czyhających na nie niebezpieczeństw. Fałszywe sygnały musiały być z czasem wyeliminowane. Ponieważ nasze środowisko wciąż się zmienia i w związku z tym powstają wciąż nowe niebezpieczeństwa, muszą też się tworzyć nowe sygnały i tu rachunek prawdopodobieństwa niejednokrotnie zawodzi.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>