Świadomość a interocepcja

Sygnały pochodzą jednak nie tylko z otaczającego świata (eksterocepcja), lecz też z wnętrza naszego ciała (inerocepcja). Metabolizm informacyjny obejmuje więc zarówno środowisko zewnętrzne, jak i wewnętrzne człowieka: struktury morfologiczne układu nerwowego zawiadujące metabolizmem informacyjnym wewnątrzustrojowym są równie bogate, jak te, które sterują przede wszystkim sygnałami pochodzącymi z otaczającego świata. Nie wiemy jeszcze, dlaczego i w jaki sposób tak się dzieje, że sygnały wewnątrzustrojowe są do tego stopnia upośledzone pod względem swego rezonansu w naszej świadomości w porównaniu z sygnałami zewnątrz- ustrojowymi.

Co się tyczy receptorów, to wiemy tyle, że eksteroceptory adaptują się szybko, tzn. gdy bodziec się powtarza, przestają działać. Gdyby np. ludzkie oczy nie wykonywały stałych drobnych ruchów, to człowiek, podobnie jak żaba, widziałby tylko poruszające się przedmioty, one bowiem drażniłyby nowe receptory, natomiast to, co nieruchome, byłoby czarne. W odniesieniu do otaczającego świata nastawieni jesteśmy na ustawiczną zmienność, nie obchodzą nas, jak dobrych reporterów, stare wiadomości, żyjemy w pogoni za nowym. Natomiast interoceptory nie adaptują się tak szybko: działają one raczej na zasadzie urządzeń alarmowych, tzn. tak długo wysyłają sygnał, aż zaszła zmiana (bodziec) nie zostanie należycie uregulowana. Z eksteroceptorów tylko receptory bólowe trzymają się opisanej zasady: ból utrzymuje się tak długo, aż jego przyczyna (bodziec) zostanie usunięta.

Istnieje więc odwrotna zasada w odbiorze sygnałów z otoczenia niż w odbiorze z wnętrza ustroju. W stosunku do otoczenia ustrój dąży do nowości, odrzuca to, co stare, lub w ogóle tego nie przyjmuje. Natomiast w stosunku do własnego wnętrza ustrój jest zaalarmowany każdą nowością, receptory sygnalizują dopóty, dopóki nie zostanie ona umieszczona w starym porządku.

Świat zewnętrzny jest zmienny: świat własny, tj. ciało, jest stały. Wśród zmieniającego się wciąż otoczenia ustrój żywy musi zachować swoje constantia, swoje „prawdy”, jeśli za istotę prawdy uważa się jej niezmienność. Własne ciało jest „prawdziwe”, a świat otaczający jest „złudą”, gdyż cechą złudy jest ustawiczna zmienność. To, czego możemy dotknąć, zetknąć z naszym ciałem, nabiera cech prawdziwej rzeczywistości. Już maleńkie dziecko jest „niewiernym Tomaszem” i bierze widziany przedmiot do rączki, a potem wpycha do ust. Chce w ten sposób wchłonąć otaczający świat w siebie – jest to jednocześnie najlepszy sprawdzian jego rzeczywistości. To, co nie jest w bezpośrednim kontakcie z naszym ciałem, ma zawsze cechy ułudy, abstrakcji, nierzeczywistości.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>