Swoistość lęku schizofrenicznego cz. II

Na ogół zmiany zachodzące w naszej interakcji z otoczeniem są dawkowane w minimalnych ilościach. Dzięki temu łatwo możemy je znieść, gdyż większa część struktury metabolizmu informacyjnego pozostaje nie zmieniona. Słyszymy nagle jakiś hałas, wywołuje to reakcję orientacyjną połączoną z nieznacznym uczuciem niepokoju, ale dalej widzimy ten sam pokój, te same ściany, tych samych ludzi wokół siebie, sami też nie ulegliśmy większej zmianie, na chwilę przerwaliśmy tylko dotychczasową aktywność, do której wracamy, jeśli się okaże, że bodziec słuchowy nie miał większego znaczenia.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której zmiana jest znacznie głębsza. Nagle widzimy, że wszystko się zmieniło, dochodzą nas dziwne głosy, twarze ludzkie są inne, odsłaniają się jakieś tajemnicze wyrazy twarzy, słońce świeci inaczej, przedmioty zmieniają swą formę i kolor, my sami nagle stajemy się kimś innym itp. Dotychczasowy świat uległ zburzeniu, w jego miejsce tworzy się nowy. Kataklizm taki nie może nie wywoływać niezwykle silnego uczucia lęku. Ten typ lęku wysuwa się na czoło w ostrej schizofrenii. Podniecenie i zahamowanie kata- toniczne, które w filogenetycznym ujęciu są chyba najstarszą formą ekspresji lękowej, są zewnętrznym wyrazem tego, co przeżywa chory, a w co ludziom, którzy sami nie przeszli schizofrenii, wczuć się niepodobna.

Świat schizofreniczny powstaje przez rzutowanie świata wewnętrznego, w znacznej mierze znajdującego się poniżej progu świadomości, w przestrzeń zewnętrzną, która u chorego na schizofrenię jest pusta wskutek lękowego nastawienia. Zburzenie dotychczasowego świata, jakkolwiek byłby on nie- pociągający i przykry, i powstawanie nowego jest źródłem lęku w ostrej schizofrenii. Lęk działa tu na zasadzie błędnego koła. Lęk zwiększa projekcję w przestrzeń zewnętrzną, pod jego wpływem narastają urojenia i omamy. A tworzące się w ten sposób struktury czynnościowe w przestrzeni zewnętrznej są z kolei źródłem lęku. Chory nie może wyzwolić się ze swego lęku, gdyż lęk jest głównym czynnikiem stwarzającym świat psychotyczny. Nawet w rzadkich chwilach, gdy nastrój chorego jest podwyższony, gdy czuje on swą wszechmoc, swoje posłannictwo, gdy zachwycony jest odkrywaniem piękna swego nowego świata itp., na dnie czai się lęk.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>