Wytwarzanie nowego obrazu w schizofrenii

W schizofrenii przed chorym odsłania się często ,,prawdziwe” oblicze drugiego człowieka. W wytwarzaniu tego nowego obrazu bezsprzecznie największą rolę odgrywają własne projekcje uczuciowe. Lęk, nienawiść czy też miłość i uwielbienie odpowiednio zmieniają postać obserwowanego przez niego człowieka. Zdarza się jednak, że ten urojeniowo przekształcony obraz jest wyjątkowo prawdziwy, że chory trafia w najistotniejsze cechy danego człowieka, które dla otoczenia, a często dla niego samego są ukryte. Tak jakby przed chorym odsłaniały się w chorobowym spostrzeganiu świata najgłębsze warstwy psychiki ludzkiej, to, co przed normalnym ludzkim wejrzeniem jest skryte.

Dla przedchorobowej linii życia chorych na schizofrenię zjawiskiem typowym jest niedostatek interakcji z otoczeniem społecznym. Wskutek tego chorzy ci nigdy nie są dość biegli w noszeniu maski, jakiej wymaga codzienne stykanie się z ludźmi, ani też w odczytywaniu tychże masek u innych osób. Pewniej czują się oni w bardziej archaicznych formach komunikacji międzyludzkiej, w których odczuwa się bezpośrednio – bez słów, gestów itp. normalnych sposobów wzajemnej informacji – cudzy stan psychiczny. W pewnej mierze odczuwają oni drugiego człowieka tak, jak dziecko odczuwa swą matkę. Dlatego bardzo istotne jest w podejściu do chorych na schizofrenię zachowanie autentyczności swych postaw uczuciowych: maskowanie zawsze wzmaga niepokój chorego.

Normalnie człowiek nie wytrzymałby dłuższego kontaktu z innymi ludźmi opartego wyłącznie na pierwszej fazie metabolizmu informacyjnego, tzn. na bezpośrednim odczuwaniu cudzego stanu psychicznego. Kontakt z drugim człowiekiem byłby bowiem wtedy zbyt bliski: zatraca się granica oddzielająca podmiot od przedmiotu, a poza tym cechą tej fazy jest znak nieskończoności: przedmiot nie ma określonych granic czasowych i przestrzennych, jak w fazie drugiej, tylko rozpływa się w nieskończoności. Dlatego spostrzeganie w tej fazie jest mgliste, niejasne, przedmioty nie mają określonych konturów, ponieważ forma i granice czasoprzestrzenne przedmiotu tworzą się w działaniu. Uczucia są zawsze płynne i bez granic. Komunikowanie się więc z innymi ludźmi tylko w obrębie pierwszej fazy metabolizmu informacyjnego, tj. wyłącznie uczuciowo-nastrojowe, byłoby źródłem niezwykłego napięcia emocjonalnego, gdyż drugi człowiek byłby zawsze niezgłębioną tajemnicą, mieściłaby się w nim nieskończoność. Może dlatego chory na schizofrenię wycofuje się z kontaktów z innymi ludźmi, nie dysponuje on bowiem zwykłą warstwą ochronną (maską), która broni nas przed zbytnim zbliżeniem do naszego bliźniego, a bezpośredni kontakt, dla niego bliższy i bardziej naturalny, wywołuje tak duże napięcie uczuciowe, że lepiej trzymać się z dala od ludzi, by napięć tych uniknąć.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>