Zagrożenie drugiego prawa biologicznego – kontynuacja

Należałoby raczej przyjąć, że prawo zachowania gatunku obok zasadniczego czynnika – tworzenia potomstwa – obejmuje cały zespół przeżyć i zachowań związanych z pro- kreacją. Może się zdarzyć, że sam akt prokreacji jest spełniony, a tym samym cel prawa zachowania gatunku osiągnięty, a jednak przez niewypełnienie różnego rodzaju warunków towarzyszących temu prawu sytuacja przedstawia się tak, jakby prawo to zostało naruszone. Samo osiągnięcie celu nie wystarcza, razem z nim musi być osiągnięte wszystko to, co celowi temu towarzyszy, a więc cały zespół zachowań i przeżyć związany z prawem zachowania gatunku.

Zdarza się więc często, że ktoś prowadzi na pozór normalne życie erotyczne, a mimo to ma lęki o wyraźnym podłożu seksualnym. W trakcie rozmów okazuje się, że życie seksualne nie przynosi mu zadowolenia, że jest nieraz źródłem konfliktów, że nie może wyzbyć się negatywnych postaw uczuciowych w stosunku do partnera, że traktuje go jako przedmiot, że marzy o pełniejszym wyżyciu się erotycznym itp. Prawo zachowania gatunku nie ogranicza się, jak się wydaje, do samego aktu zapłodnienia, ale obejmuje bogaty i skomplikowany wachlarz przeżyć związanych zarówno z aktem seksualnym, męską i kobiecą w nim rolą, jak i z macierzyństwem. Wydaje się też, że wachlarz przeżyć jest bogatszy u kobiety niż u mężczyzny, choćby z tego względu, że macierzyństwo jest źródłem uczuć, które z natury rzeczy są mężczyźnie obce.

Dlatego na ogół trudniej kobiecie niż mężczyźnie objąć całość przeżyć związanych z własną płcią i dlatego lęki o podłożu seksualnym są częstsze u kobiet. Trudniej być kobiecie kobietą niż mężczyźnie mężczyzną. Prawdziwa „kobiecość”, którą tak często obserwujemy wśród zwierząt, czy w trakcie ich seksualnych zachowań, czy w ich macierzyństwie, u człowieka jest zjawiskiem stosunkowo rzadkim. Czasem wyzwala się ona dopiero w macierzyństwie, często jednak i ono nie pomaga, przeżycia z nim związane są skarlałe i wykrzywione, co na pewno rzutuje ujemnie na formowanie się zasadniczej struktury emocjonalnej dziecka. Nieraz jesteśmy świadkami jak niekobiecość matki przenosi się na jej córkę na zasadzie nie tyle dziedziczenia biologicznego, co społecznego. Z kolei u syna niedostatek środowiska macierzyńskiego wywołuje nieraz bardzo poważne zaburzenia życia uczuciowego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>