Zwodniczość sygnałów zagrożenia cz. II

Interesującym zjawiskiem, występującym na skalę ogólną w przyrodzie ożywionej, jest to, że przyroda właściwie nigdy nie posługuje się urządzeniami w stu procentach pewnymi. We wszystkich jej urządzeniach dopuszczalny jest duży margines błędu. Gdyby tego typu urządzenia były stosowane w technice, ludzie na pewno mieliby powód do narzekań. Naczynia krwionośne przepuszczają, kable mielinowe, izolujące włókna nerwowe, silnie przebijają, plemniki tylko w jednej milionowej mają szanse spełnienia swej biologicznej roli, tj. zapłodnienia komórki jajowej, receptory reagują tylko na niektóre sygnały, i to nie we wszystkich warunkach itp.: przykładów takich można by znaleźć znacznie więcej.

Wszystkie nieraz bardzo skomplikowane urządzenia przyrody ożywionej są zawodne. Ich zawodność rekompensowana jest ich dużą liczbą, w naszym ludzkim pojęciu rozrzutnością, brakiem ekonomii. Gdy jeden mechanizm zawiedzie, zastępuje go drugi lub trzeci. Prawie zawsze istnieją, zdawałoby się, niewyczerpane rezerwy. Ta zawodność urządzeń przyrody ożywionej może ma takie znaczenie, że ułatwia dostosowanie do zmiennych warunków życia. Gdyby jej urządzenia były całkowicie pewne i niezawodne, stosunek do istniejącej rzeczywistości byłby bardziej sztywny, zmiana byłaby trudniejsza.

To, co pewne, jest mniej labilne niż to, co zawodne. Patrząc historycznie na rozwój różnych form życia, widzimy, jak formy, które stały się zbyt pewne, stabilne – co często wiązało się z ich niezwykłym rozrostem (gigantyczne wprost rozmiary) – były skazane na zagładę, nie wytrzymywały zmian środowiska. Utrzymywały się zaś formy słabe, zawodne, niepewne. Przykładem może być zwycięstwo słabych i drobnych ssaków nad gigantycznymi gadami. Smok jest symbolem siły, pewności siebie, niezawodności, a ssak – słabości, lęku niepewności. Niepewność własnego istnienia, poczucie własnej omylno- ści, wahanie, poczucie błędów własnej natury itp. są typowymi cechami ludzkimi. Człowiek jest prawdziwie paskalowską trzciną chwiejącą się na wietrze. Ale właśnie może dzięki tej chwiejności jest tak niezłomny w swym rozwoju, dostosowuje się wciąż do nowych sytuacji, wciąż się zmienia, a jednak zostaje takim samym, wymyśla wciąż nowe struktury interakcji ze swym otoczeniem, a nie może się oderwać od struktur filogenetycznie i ontogenetycznie najstarszych, walczy z otaczającym światem i z samym sobą, wiecznie niezadowolony, wiecznie szukający nowego, Pascalowski „zbieg sprzeczności”, w którym skoncentrował się cały wysiłek ewolucji.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>